- Próbki przypuszczamie pochodzące od Anny Anderson nie mogą należeć do krewnego cesarzowej ze strony matki lub księcia Filipa. Stwierdzam to ponad wszelką wątpliwość. Na końcu Gill porównał DNA mitochondrialne (pozyskane z tkanki z Charlottesviue) z DNA Karla Mauchera, ciotecznego wnuka Franciszki Szanckowskiej. W tym wypadku Gill uzyskał "stuprocentową zbieżność, wyniki były identyczne". Znów wyrażając się bardzo ostrożnie Gill stwierdził: .
Snąć; nie znał dotąd bezsenności, ale kiedyś musiała. Więzadła wątrobowo_przełykowe, wątrobowo_przełykowe i wątrobowo_dwunastnicze. Z krzywizny większej zwisa podwójny fałd otrzewnej zwany siecią większą. Fałd ten zrasta się z okrężnicą poprzeczną tworząc więzadło żołądkowo_okrężnicze, zaś część dalsza zwisa wolno sięgając często do spojenia łonowego. Sieć większa przykrywa pętlę jelita cienkiego. Wżołądku gromadzi się połknięty pokarm, tu ulega rozpuszczeniu i przesiąknięciu sokiem żołądkowym, następnie spływa porcjami do dwunastnicy, gdzie odbywa się właściwe trawienie. Jelito cienkie ma długość około 5 metrów. Składa się z trzech odcinków różnej długości:. Ci, którzy docierają do czwartego planu, rzadko kiedy mają. - Możecie zaczekać w przedpokoju - zwrócił się do straży. . - Wasza eminencja raczy zważyć - zaczął sierżant zniżonym głosem i z widocznym niepokojem - pułkownik uważa więźnia za bardzo niebezpiecznego i sądzi, że byłoby lepiej... Nagły błysk pojawił się w oczach Montanellego. - Możecie zaczekać w przedpokoju - powtórzył spokojnie, a sierżant, salutując i mamrocząc usprawiedliwienie, z wylękłą twarzą opuścił pokój wraz ze swymi ludźmi. - Proszę usiąść - rzekł kardynał po ich wyjściu. Szerszeń usłuchał w milczeniu. - Signor Rivarez - odezwał się po chwili kardynał - chciałbym panu zadać parę pytań i byłbym bardzo zobowiązany, gdyby pan zechciał na nie odpowiedzieć. Szerszeń się uśmiechnął. - G...g...głównym moim zajęciem jest t...teraz w...wysłuchać pytań. - I nie odpowiadać na nie? Słyszałem o tym; ale te pytania zadają panu urzędnicy badający pańską sprawę, którym obowiązek nakazuje zużytkować odpowiedzi pana jako dowód. - A w...waszej eminencji? - Ukryta obelga tkwiła raczej w tonie zapytania niż w słowach i kardynał natychmiast ją odczuł; niemniej twarz jego zachowała wyraz niezmąconej łagodności. - Czy pan odpowie czy nie, wszystko pozostanie między mną a panem. Gdybym dotknął pańskich tajemnic politycznych, to oczywiście, że mi pan nie odpowie. W przeciwnym jednak razie spodziewam się, że jakkolwiek jesteśmy całkiem obcy, nie odmówi mi pan odpowiedzi - z osobistej grzeczności dla mnie. - Jestem w...w z...zupełności do usług waszej eminencji. - Powiedział to zlekkim ukłonem i wyrazem twarzy, który mógł każdemu odebrać ochotę domagania się grzeczności. - Przede wszystkim więc obwiniają pana o przemycanie broni do tego okręgu. Do czego broń ta miała służyć? - D...d...do z...zabijania szczurów.. - Żałuję, że nigdy nie poznałem Beth Dwyer. Musi być niezwykła powiedział. Decker patrzył przez okno na krajobraz pustynnego płaskowyżu; na góry, arroyos, Rio Grandę, zieleń drzewek piniowych na tle żółtej, pomarańczowej i czerwonej ziemi. Nie mógł pozbyć się wspomnień. Miał mieszane uczucia, gdy przybył tu po raz pierwszy. Obawiał się, że może robi błąd. Teraz, ponad rok później, kiedy odlatywał stąd, znowu zastanawiał się, czy nie popełnia pomyłki..