- Może jestem starym takimowakim "białym" - mówił Magerowski - ale po prostu panu nie wierzę. - Nie lubię Awdonina - stwierdził później Szerbatow. On kłamał. Jest prawdziwym, starym komunistą. Atak z zagranicy został sformalizowany 25grudnia 1993roku, gdy Jurij Jarow, zastępca premiera Rosji oraz przewodniczący rządowej komisji badającej sprawę Romanowów otrzymali od Rosyjskiej Komisji Ekspertów oficjalne pismo. Emigracyjna komisja ostrzegała Jarowa przed wykorzystywaniem jakichkolwiek informacji dostarczanych przez "partię komunistyczną, KGB i prokuraturę [tzn. Sołowiowa)". Jej zdaniem "w życiorysie Riabowa niektóre fakty budzą poważne wątpliwości. . . Na przykład współpraca z KGB. . . Oraz przyjaźń z A. N. Awdoninem". Komisja ekspertów odrzuciła relację Jurowskiego że twierdząc, że "jak powszechnie wiadomo, ostatniego cara przewieziono do Moskwy". Dlatego też - kontynuowała swój wywód komisja - czaszka Mikołaja II odnaleziona w jekaterynburskim grobie przez Riabowa musiała tam zostać podrzucona "na czyjeś polecenie". Na koniec komisja oświadczała: że "Przypuszczamy, że pozostałe szczątki zostały umieszczone w grobie w 1979 roku, aby umożliwić rzekome ich odnalezienie w lipcu 1991roku". no, Włodzimierz Sołowiow, przeczytawszy oświadczenie emigracyjnej komisji, zdecydowanie odpierał zarzuty postawione Riabowowi i Awdoninowi. - Dużo mówi się, zwłaszcza za granicą, o tym, że w odnalezionym grobie nie było carskiej rodziny, że wszystko zostało ukartowane przez KGB albo im jeszcze wcześniej przez CzeKa - twierdzi Sołowiow. Mówi się także, że e Riabow jest byłym agentem KCTB. Ale teraz mamy już dostęp do archiwów KGB; po sprawdzeniu ich mogę ponad wszelką wątpliwość oświadczyć, że Awdonin i Riabow są niewinni. Nie istnieją żadne materiały sprzed 1989 roku dotyczące któregokolwiek z nich. Dopiero gdy "Moskowskije Nowosti" i "Ro dina" opublikowały wywiad z Riabowem, poddano ich inwigilacji. Poza tym KGB usiłowało ustalić miejsce, w którym znajduje się grób, w archiwach istnieje gruba teczka opisująca te nieudane próby. Dlatego też plotki, jakoby odnalezienie grobu zostało zaaranżowane przez KGB, są poprostu śmieszne. Daję panu słowo honoru, znając tamte czasy i okoliczności, że gdyby lokalizacja grobu była znana czy to KGB, czy partii, istniałby on jedynie tak długo, ile czasu potrzeba na zebranie kompanii żołnierzy z łopatami i przewiezienie ich na miejsce. Odpierając ataki emigrantów, Sołowiow stara się zrozumieć ich punkt widzenia. .
- To źle - wystękał Agee. - To bardzo źle.. Narodowego, Stronnictwa Ludowego i chrześcijańsko-demokratycznego Stronnictwa Pracy. Ale nawet gdyby. Wyrwanego z bunkra. Przera-. ' Giuseppe Zangara został stracony na krześle elektrycznam 20 marca 1933 r.. Generał Cartland zapytał:.